Dziennikarze chcą zjeść Ogórek

Ogorek

Chociaż raczej w politykę się nie mieszam, dzisiejszy tekst nieco się o nią ociera. Jednak nie za bardzo, bo i tak będzie o mediach.

W ostatnich tygodniach ciągle słyszymy głosy oburzonych dziennikarzy – „Ogórek jest niepoważna!”, „lekceważy wyborców”, „jak ona chce wygrać, jeśli nie rozmawia z dziennikarzami?”. Tylko kto krzyczy najbardziej? Dziennikarze, którzy ostrzyli sobie na nią zęby od momentu, kiedy Leszek Miller ogłosił radosną nowinę o wystawieniu kandydatury p. Ogórek. Za cel sobie postawili pastwić się nad nią na łamach swoich tytułów i na antenach programów. Zapomnieli o jednym szczególe. Magdalena Ogórek wywodzi się z ich środowiska. I doskonale wie o tym, że dając się wmanewrować w wywiady, wypowiedzi i komentarze, tylko sobie zaszkodzi.

Zdaję sobie sprawę, że wielu ekspertów z branży – uczonych teoretyków –  z pewnością się ze mną nie zgodzi, jednak jestem przekonany, że jako kandydatka na kandydatkę, Ogórek nie potrzebuje wcale mediów tradycyjnych. Każda z liczących się partii ma swój stały elektorat, który złoży podpis bez względu na to, czyje nazwisko będzie widnieć na liście. Podejrzewam nawet, że większość dziennikarzy doskonale sobie zdaje z tego sprawę. Jednak myśl, że ktoś skutecznie uniemożliwia im objechanie go (w tym przypadku jej), zabiera pożywkę ich czytelnikom, internautom treść do memów, kontrkandydatom argumenty, które później byłyby cytowane przez innych kolegów dziennikarzy, doprowadza ich po prostu do szału. Niestety, do momentu kiedy Ogórek zostanie oficjalną kandydatką na prezydenta, dziennikarze mogą sobie jedynie tupać nogami.

Dlaczego o tym piszę? Jest to dla mnie analogiczna sytuacja do kryzysu w firmie. Są po prostu momenty, kiedy z mediami lepiej nie rozmawiać. Tak! Pisze to PR-owiec, jednak z doświadczeniem wyniesionym z jednego z największych dzienników ogólnopolskich. Wiele osób uzna zapewne, że jeśli Ogórek chce być prezydentem, powinna sobie poradzić z mediami. Owszem, w uczciwej debacie publicznej. Nie w momencie, kiedy dziennikarze dzielą kandydatów na: pewniaka Komorowskiego, jego jedynego poważnego rywala Dudę, i całą resztę oszołomów z prawicowym piosenkarzem i głupią blondyną na czele. Nie jest prawdą, że media chcą przekazać swoim czytelnikom, słuchaczom i telewidzom poglądy pani Ogórek. Media chcą za wszelką cenę udowodnić, że ona się nie nadaje. W każdej rozmowie, kandydatka na kandydatkę, byłaby atakowana ze wszystkich stron. Nawet jeśli byłaby super przygotowana, materiał zawsze da się tak obrobić, by udowodnić komuś, że jest kretynem lub oszustem. Zatem w jakim celu samemu się wystawiać?

Obsługiwałem kiedyś bardzo paskudny kryzys. Klient zawalił na całej linii. Po obowiązkowych przeprosinach i przyznaniu się do błędu, media nie odpuszczały. Pojawił się super temat do tasiemca, za niezłą wierszówkę. Przyjąłem wtedy taktykę podobną do p. Ogórek, realizując szereg działań antykryzysowych, nie wypowiadając się jednak bezpośrednio w mediach. Do dziś pamiętam słowa zupełnie zbitego z tropu i zaskoczonego redaktora interwencyjnego programu: „Ja do pana dzwonię z największej stacji telewizyjnej, a pan mówi, że nikt nie wystąpi przed kamerą?”. Otóż tak. Bywają sytuacje – faktycznie rzadko – kiedy z dziennikarzami lepiej nie rozmawiać. Trzeba jednak potrafić skutecznie odmawiać. W tamtym przypadku, wybrałem mniejsze zło i opłaciło się.

Jest to oczywiście temat rzeka i każdy przypadek sytuacji kryzysowej wymaga odrębnej analizy i strategii działania. Dlatego zawsze możesz się zwrócić do nas w swojej sprawie. Pomożemy! :)

—-
Źródło zdjęcia: Facebook.com/2MagdalenaOgorek

Author Mateusz Zaród

Creative Director Kobold PR. Z agencją związany od 2009 roku. Koordynuje i nadzoruje pracę zespołu. Jest autorem wielu akcji i kampanii prowadzonych przez agencję. W 2014 roku opracowany i prowadzony przez niego projekt otrzymał najważniejszą branżową nagrodę „Złoty Spinacz” w kategorii lobbing medialny. Wcześniej dziennikarz wydawanego przez Axel Springer Dziennika Polska Europa Świat.

More posts by Mateusz Zaród

Leave a Reply

Jak skuteczną komunikacją wpływać na rozwój mojej firmy?

TAK, Chcę wiedzieć