Bank prawdę Ci powie… jak nie robić promocji

źródło: designbolts.com

Kiedy byłem małym chłopcem babcia zabrała mnie do Częstochowy. Tuż przed progiem sanktuarium doskoczyła do nas pani w średnim wieku. Miała kruczoczarne włosy i kwiecistą suknię. Dam sobie głowę uciąć, że wyjawiłaby mi moją przyszłość, gdybym tylko sypnął groszem. Wszystko działo się tak szybko, że nawet nie zauważyłem kiedy nasza nowa znajoma wręczyła babci obrazek. Szczerze mówiąc, dzieło sztuki to to nie było. Plastikowa płytka przyozdobiona została wizerunkiem jakiegoś pana z aureolą nad głową. Obrazek można było sobie gdzieś przypiąć, bo projektant zadbał nawet o agrafkę przyklejoną „kropelką”. Jakież było zdumienie mojej babci, gdy się okazało, że obrazek wcale nie jest prezentem. To znaczy jest, ale może go sobie wziąć dopiero jeśli za niego zapłaci. Babcia jak to babcia. Nie dość, że bogobojna to nie wypada robić zamieszania. Nie zastanawiając się nawet chwili, pozbawiła się okrągłego piątaka.

Sytuacja z dzieciństwa przypomniała mi się natychmiast po przeczytaniu informacji, jak pewien bank zorganizował sobie promocję kart kredytowych.

Przechadzając się po jakiejś trójmiejskiej imprezie masowej, przedstawiciel banku wręczał dzieciom maskotkę Minionka. Większość dzieci po pierwszym kontakcie z nową maskotką, ma już plan co będzie z nią robiło przez najbliższe dni, a nawet czy będzie spała przy ścianie czy w środku. Janusze promocji z pewnością o tym wiedzieli i prawdopodobnie tym właśnie przekonali „górę” by zainwestować w kupno pluszaków. Warto tutaj wspomnieć o tym kim lub czym są Minionki. To małe stworki, które lubią banany. Jednak kluczowy jest tutaj cel ich egzystencji – służba najokrutniejszej istocie, jaka aktualnie żyje na ziemi. Przypadek, że to właśnie Minionki zostały maskotką tego banku? Nie sądzę. Otóż okazało się, że Minionek zostanie z obdarowanym, wyłącznie jeśli rodzice zdecydują się podpisać umowę na kartę kredytową. Całą sprawę nagłośnił naoczny świadek, który obserwował płaczące dzieci oddające maskotki w ręce bankowca.

Moja znajoma z dzieciństwa była chociaż na tyle łaskawa by nie wciągać w swoje handlowe sztuczki dziecka. Drodzy specjaliści ds. czegoś tam! Janusze! Nie można wykorzystywać dzieci do celów handlowych! Grupa taktyczna nie może cierpieć dla grupy docelowej. Jeśli chcesz się zbliżyć do grupy docelowej bądź bezinteresowny, szczery, dobry, pomocny a nawet hojny dla grupy taktycznej. Grupa docelowa to doceni.

 

Author Mateusz Zaród

Creative Director Kobold PR. Z agencją związany od 2009 roku. Koordynuje i nadzoruje pracę zespołu. Jest autorem wielu akcji i kampanii prowadzonych przez agencję. W 2014 roku opracowany i prowadzony przez niego projekt otrzymał najważniejszą branżową nagrodę „Złoty Spinacz” w kategorii lobbing medialny. Wcześniej dziennikarz wydawanego przez Axel Springer Dziennika Polska Europa Świat.

More posts by Mateusz Zaród

Leave a Reply

Jak skuteczną komunikacją wpływać na rozwój mojej firmy?

TAK, Chcę wiedzieć